Przejdź do głównej zawartości

Budżet domowy - krok w tył




„Czasem trzeba dać krok w tył, żeby dać dwa kroki wprzód” – to zdanie usłyszałem na powrotnej rozmowie rekrutacyjnej, od mojego przyszłego wtedy szefa, w jednym z banków, w którym pracowałem wcześniej ponad cztery lata, a do którego wróciłem po ok. rocznej przerwie, spędzonej na poszukiwaniu „bardziej zielonej trawy u sąsiada”. Taka też myśl przyszła mi do głowy po uzyskaniu pierwszych informacji zwrotnych od osób, które przeczytały artykuł „Zacznę od budżetu domowego..”.

Otóż.. w moich założeniach edukowaniu młodych ludzi popełniłem pewien błąd – nie każdy, a już na pewno nie z pokolenia 9x (oczywiście lekko generalizuję, nie obrażajcie się :)), musi czerpać taką przyjemność podczas tworzenia rozbudowanych tabelek, formuł liczących, zgłębiania danych i wyciągania z nich wniosków – jak ja. W związku z tym, moja propozycja budżetu z podziałem na kategorie, może bardzo szybko zderzyć się ze ścianą podczas realizacji. Ponownie, nie obrażajcie się, ale faktycznie jakoś słabo Was widzę z laptopem w jednej ręce i paragonami w drugiej, wybierających, który zakupiony produkt wpisać do spożywki, który do chemii, który to przyjemności, a który nie pasuje do niczego ;) Ja tak robię, lubię to i idzie mi to bardzo sprawnie. Ale ja czasem jestem dziwny :) Dlatego dziś krótki wpis o tym, jak zacząć, żeby się nie zrazić na całe życie, jak dostosować narzędzia do swoich potrzeb i w jaki sposób iść dalej lub pozostać z tym co jest, jeśli jest to odpowiednie do aktualnej sytuacji.

Zapraszam :)



START

Jak wspomniałem wcześniej, dziś krótko, rzeczowo, wręcz narzędziowo – czyli moje całkiem nowe oblicze ;) Przechodząc więc od razu do meritum..
Patrząc na mój arkusz do prowadzenia budżetu doszedłem do wniosku, że dla osób wchodzących dopiero w temat spisywania wydatków, może być zbyt rozbudowany. Obciąłem go więc, a następnie.. ponownie obciąłem ;) Tym sposobem wyszły trzy wersje arkusza: mini, midi i maxi :)

NA DOBRY POCZĄTEK

Jeśli chcesz zacząć przygodę z finansami osobistymi, dobrze jest zacząć od czegoś prostego, żeby się nie zrazić na starcie – prawdopodobnie możesz już nigdy do tego nie wrócić, jeśli coś będzie wymagało więcej zacięcia i motywacji niż obecnie posiadasz. Przykładowy arkusz może wyglądać tak: 




1. Kolumna Rok/Miesiąc – jak pisałem we wcześniejszym artykule, tak naprawdę dopiero po spisaniu wydatków całego roku, jesteś w stanie przygotować realny budżet, który będzie się jako tako spinał. Każdy miesiąc może nieść ze sobą inny poziom wydatków, np. koszty ogrzewania zimą będą większe, za to latem będziesz zużywał więcej wody do podlania kwiatków w ogródku. Spojrzenie na liczby z perspektywy rocznej poszerza także perspektywę ewentualnego cięcia kosztów – suma oszczędności za rok będzie działać bardziej na wyobraźnię, niż w odniesieniu do jednego miesiąca.

2. Kolumna Mieszkanie – zawiera wszelkie opłaty związane z zamieszkaniem, czyli: czynsz/najem, woda, prąd, gaz, śmieci itp. Zawiera informację, ile kosztuje nas sam obszar zamieszkania, czyli coś, na co zwykle masz najmniejszy wpływ i po prostu musisz uwzględnić je w swoim budżecie.

3. Kolumna Abonamenty – tutaj wpisz sumę opłat za telewizję, internet, telefon, prywatną opiekę medyczną, indywidualne ubezpieczenie, ubezpieczenie samochodu itp., czyli wszystko, co płacisz w systemie abonamentowym, czymś na co masz wpływ. Dzięki tym danym poznasz kwotę kosztów zmiennych i będziesz miał możliwość zweryfikować czy rzeczywiście potrzebujesz tych wszystkich usług w takiej ilości i cenie, jak obecnie – czyli możesz poszukać oszczędności.

4. Kolumna Zakupy – przy wykorzystaniu prostej formuły tutaj będą przenosić się dane z drugiej części tego arkusza, który wkleję za chwilę. Obejmuje wartość wszystkich zakupów, których dokonujesz kartą / gotówką. Ta suma da Ci informację, ile tak naprawdę wydajesz „na życie”, czyli – co robisz z pieniędzmi, które zostają Ci po opłaceniu kosztów stałych i zmiennych.

5. Kolumna Razem – suma wszystkich Twoich kosztów.

6. Kolumna Dochód – wpisujesz Twój dochód netto, czyli na rękę. Proponuję wpisać tylko „gołą podstawę”, czyli coś, co na pewno dostaniesz, niezależnie od ilości przepracowanych godzin, urlopów, lepszego czy gorszego miesiąca itp. Ta kwota niech będzie podstawą do ustalania przyszłego budżetu, ponieważ daje Ci największe prawdopodobieństwo tego, że (poza utratą pracy) nic Ci się w tej materii nie wysypie.

7. Kolumna Bonusy – zsumuj w tej rubryce wszystkie pieniądze, które wpadają Ci „extra” – premie, nagrody, zwroty podatku, wygrane w lotto, kasę od babci na urodziny itp., czyli coś, co może być, ale nie musi. Dzięki temu będziesz miał dodatkową pulę pieniędzy do zagospodarowania.

8. Kolumna Oszczędności – Dochód + Bonusy – Koszty Razem. Realne pieniądze, które powinny Ci zostać „w kieszeni” na koniec miesiąca. Dzięki tej wartości będziesz w stanie w przyszłości ustalić kwotę, którą możesz bezpiecznie przerzucać na oszczędności zaraz po wpłynięciu wynagrodzenia i spokojnie gospodarować pozostałymi pieniędzmi.

9. Wiersz Budżet – wpisz kwoty, które według Ciebie przeznaczasz na poszczególne kategorie – będziesz miał możliwość weryfikacji, czy zdajesz sobie sprawę z ilości pieniędzy, która wypływa z Twojego konta. Po kilku miesiącach będziesz mógł spróbować zaplanować kwotę wydatków i sprawdzić jak Ci to wyjdzie. Jednak przed sześcioma miesiącami, potraktuj to bardziej testowo, bo może nic Ci się nie spiąć i rzucisz wszystko w..

10. Wiersz Odchylenie – różnica między kwotą z wiersza Budżet, a kwotą z wiersza Razem. Weryfikuje, jak dobrze znasz swoje finanse osobiste i jak bardzo potrafisz nad nimi zapanować.



Druga część arkusza, zmultiplikowana x 12, czyli dla każdego miesiąca osobno. Nie wiem, czy powinienem cokolwiek wyjaśniać ;) Po prostu wpisujesz w odpowiedni dzień wydaną kwotę. Na dole tabelki formuła sumująca cały miesiąc. Kwota ta, również dzięki formule, przenosi się do tabelki wyżej w Kolumnie Zakupy. Ot, cała filozofia.

Co Ci to da?

Poznasz swoje średnie wydatki w kosztach stałych, zmiennych oraz ile wydajesz na zakupy, a także ile wynosi Twoja podstawowa pensja, a ile pieniędzy wpada Ci extra. Daje Ci to możliwość stworzenia bardzo prostego budżetu i zastanowienia się, jaka jest możliwość ewentualnego zmniejszenia wartości rubryk ujemnych i/lub zwiększenia rubryk dodatnich.

Nie poznasz jednak szczegółowych danych odnośnie swoich wydatków, np. w obszarze abonamentów – ile wydajesz na telefon, ile na telewizję, ile na internet. Nie będziesz także wiedział, na co dokładnie wydajesz pieniądze z rubryki Zakupy, czyli czy więcej przejadasz, przepijasz czy też dużą cześć wydatków stanowią kosmetyki, leki lub może kwestia przemieszczania się, albo przyjemności.

Jeżeli będziesz tego ciekawy i będziesz chciał dalej pracować nad swoim budżetem – zapraszam do wersji midi :)

LEVEL UP

Drugim krokiem w pracy nad swoimi pieniędzmi może być rozbudowanie lewej części pierwszej tabelki. Arkusz może mieć formę: 



Jak widzisz, rozbiłem Mieszkanie na: Najem, Czynsz, Wodę, Prąd, Gaz, a także Abonamenty na: TV+Net, Mobile, Opiekę Medyczną i Ubezpieczenie. Myślę, że nie muszę niczego wyjaśniać – po prostu dostajesz więcej informacji odnośnie kosztów stałych i zmiennych. Daje Ci to możliwość porównania z innymi wydatkami, co zaprocentuje w sytuacji podejmowania decyzji o zmianach w powyższych obszarach. Jednocześnie, jak już pisałem wcześniej, możesz zobaczyć, czy za jakiś element realnie nie przepłacasz.

Druga część arkusza, czyli spisywanie wydatków poniesionych na zakupy – póki co – bez zmian.

TABELKA VER. 3


Jeżeli ogarnąłeś obszary kosztów stałych i zmiennych, i wciąż masz mało danych, proponuję rozbić Zakupy na kategorie. Przykładowy arkusz:


To jest przykład arkusza, na którym spisuje wydatki w tym roku. Jeśli czytałeś poprzedni artykuł, wiesz, że jest on wynikiem ewolucji i pewnie w przyszłym roku także się zmieni – dostosuję go do aktualnych potrzeb. Jednak pewne rzeczy pozostaną niezmienne, żebym miał możliwość porównywania rok do roku.

Jak widzisz, ja podzieliłem zakupy na: Spożywkę, Chemię, Leki, Odzież, Dziecko, Bilety oraz Inne. To, jakie kategorie Ty będziesz chciał zamieścić, zależy tylko od Ciebie i Twoich potrzeb. Pamiętaj, jakikolwiek arkusz byś nie stworzył, ma służyć Tobie, być prosty w obsłudze i wnosić wartość w Twoje finanse osobiste.

Takie rozbicie daje takie same informacje, jak w przypadku kosztów stałych i zmiennych – zyskujesz wiedzę, na co i ile tak naprawdę wydajesz pieniędzy, i co można z tym zrobić, jeśli Twoim zdaniem jakaś kwota stanowi zbyt duży udział Twojego dochodu. A oszczędności można poszukać wszędzie – dużo przykładów podałem w serii artykułów „Nie stać mnie na dziecko”. Choć temat może Ciebie nie dotyczyć, mechanizm obniżania kosztów wszędzie działa podobnie, więc zapraszam :)

I TO JUŻ KONIEC?

Oczywiście, że nie. Jak zapewne zauważyłeś, skupiłem się tutaj tylko na rozszerzaniu lewej części tabelki, czyli Kosztów. Jeśli będziesz tego potrzebował, możesz także rozszerzać sobie prawą część, czyli Źródła dochodów. Idąc dalej, możesz stworzyć kolejny arkusz, w którym będziesz przenosił kwoty z kolumny Oszczędności, jednocześnie dając im konkretny cel, np. Poduszka finansowa. Dzięki temu będziesz wiedział, na jakim jesteś etapie w budowaniu swojego bezpieczeństwa finansowego (w przypadku takiego celu). Równie dobrze mogą to być Wakacje, Lustrzanka, Kurs chińskiego czy cokolwiek innego, co jest dla Ciebie na tyle ważne, że zmotywuje Cię do wykonania wszystkiego, co powyżej. Możliwości ograniczają się tylko do potrzeb.

Na koniec, zamieszczam link do wszystkich wymienionych wcześniej Arkuszów – możesz je wykorzystać jak chcesz: zmieniać, modyfikować lub zostawić bez zmian. Niech Ci służą :)

https://drive.google.com/open?id=1bhIbdRUxK66xiBs8y1LiFkJQFZwGLvr5

I to tyle na dziś, miało być krótko i się udało. Bardzo zależy mi na Twojej informacji zwrotnej, daj więc znać w komentarzu co sądzisz o proponowanych przeze mnie krokach, aby od życia w finansowej nieświadomości stać się mistrzem finansów osobistych :)

Na sam koniec autopromocja – jeśli podoba Ci się moje podejście do zarządzania finansami osobistymi oraz sposób dzielenia się wiedzą i chciałbyś z niej skorzystać „poza godzinami pracy”, zapraszam serdecznie do kontaktu: ekonomistazadyche@gmail.com. Możesz także zerknąć na stronę „Współpraca”. 
Odpowiem na każde zapytanie. 

Miłego dnia i do następnego artykułu :)

Komentarze