Przejdź do głównej zawartości

Posty

Jak radzić sobie ze stresem

Jeśli czytasz regularnie mojego bloga, wiesz, że od kilku miesięcy jestem szczęśliwym ojcem. Podczas pełnienia nowej roli zaobserwowałem u siebie dziwne uczucia w sytuacjach, na które do tej pory nie zwracałem uwagi. Uświadomiłem sobie, że to stres, spowodowany tym, że te wszystkie, dobrze znane mi czynności wykonywałem po raz pierwszy.. z synem. Wizyta u lekarza, badania, przejazd tramwajem, dłuższy pobyt poza domem, spotkanie z rówieśnikami itp. – to wszystko przecież działo się pierwszy raz. Nie wiedziałem czego mogę się spodziewać, co może się wydarzyć.

Ta nowa sytuacja skłoniła mnie do refleksji nad starym dobrym tematem stresu, jego przyczyn i sposobów radzenia sobie z nim.

Objawy stresu

Drżenie rąk, bezdech, potliwość, jąkanie, problem z wysłowieniem się – te objawy zna chyba każdy, są dość powszechne i doświadczył ich prawie każdy, kto np. musiał stanąć przed całą klasą i odpowiadać na pytania nauczyciela, na które kompletnie nie znał odpowiedzi ;) Te symptomy są nagłe, krótkie…

Zacznę od budżetu domowego, czyli ekonomista za dychę w 2018 roku

Od połowy grudnia zastanawiałem się w którą stronę powinienem dalej pójść z blogiem. Chęć nagrywania własnego podcastu była na tyle silna, że każde kolejne rozpoczynanie pisania artykułu kończyło się fiaskiem – przecież mógłbym to opowiedzieć, a dzięki temu trafić do wszystkich tych, którzy po prostu nie mają czasu na czytanie długich tekstów. Z drugiej strony, bardzo lubię pisać..

Płacisz za konto? Niech bank zapłaci Tobie, czyli bankobranie dla niedowiarków

Po serii artykułów o wydatkach dziecięcych, krótki wpis o bardziej przyjemnej czynności, jaką jest zarabianie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mam na myśli zarabianie na koncie osobistym i to bynajmniej nie na oprocentowaniu znajdujących się tam środków.

"Nie stać mnie na dziecko" - cz. 4

Efekt skali – ten zwrot jako pierwszy przyszedł mi do głowy, gdy spojrzałem na podsumowanie kategorii, które opiszę dziś. Dlaczego? Cena jednostkowa większości produktów jest stosunkowo niska, jednak ich ilość powoduje wygenerowanie całkiem sporej kwoty.
To jest trochę tak, jak magia cen na zakupach w markecie – wydaje Ci się, że bierzesz z półki rzeczy, które kosztują kilka złotych, a przy kasie opada Ci szczęka, gdy pani kasjerka podaje kwotę łączną.
Tak też właśnie wygląda sprawa w grupach produktów: ubranka, pielęgnacja i do szpitala.

"Nie stać mnie na dziecko" - cz. 3

Zastanawiałem się, od czego zacząć opisywanie naszych wydatków na wyprawkę. Czy ułożyć to chronologicznie, czy kosztami rosnąco, czy malejąco, czy po prostu luźno kategoriami na chybił – trafił.
Zdecydowałem się jednak zacząć od tych kategorii, które w pewnym sensie ukształtowały poziom wydatków, dotyczących innych grup produktów. Z wymienionych w części drugiej tego cyklu kategorii, dziś opiszę: podróżowanie, spanie i karmienie.

"Nie stać mnie na dziecko" - cz. 2

Wszyscy lubimy kupować nowe rzeczy (oczywiście uogólniam), ale nie wszyscy lubimy wydawać pieniądze. Osobiście (od jakiegoś czasu) nie lubię wydawać pieniędzy – zdecydowanie wolałbym je gromadzić i pomnażać, aż osiągnę swój finansowy cel. Gdy nadejdzie ten dzień, zakupy dla mnie staną się prawdziwą przyjemnością. Przynajmniej tak myślę.
Jednak, póki co, muszę radzić sobie w sytuacji, w której aktualnie się znajduję.
Niestety, przygotowania do narodzin pierwszego dziecka nie mogą się obejść bez zakupów wielu produktów, których z wiadomych przyczyn jeszcze nie posiadamy.

"Nie stać mnie na dziecko" - cz. 1

No i stało się. Wybił 35 tydzień, ginekolog prowadzący ciążę wydał skierowanie do szpitala w celu umówienia się na termin porodu. 8 miesięcy strzeliło w mgnieniu oka. Termin terminem, ale tak naprawdę wszystko „w rękach” dziecka, kiedy stwierdzi, że jest mu już za ciasno i czas przyjść na świat.
Niestety, w wielu przypadkach dopiero teraz zaczyna się gorączka zakupowa przyszłych rodziców.

Pułapka produktywności i inne błędy świeżaka

Chwila, w której to piszę, jest moim pierwszy kontaktem z blogiem od przeszło miesiąca. Ostatni artykuł, który opublikowałem był ponad miesiąc temu.
Pomyślisz zapewne, że skończyły mi się pomysły? Nie, mam ich cały koszyk (na jakiś rok wystarczy).
Może więc mi się znudziło? Też nie, blogować planuję na czas nieokreślony.
No to pewnie brakowało mi czasu! Ha! Każdy mógłby tak powiedzieć. Brak czasu to chyba najpopularniejsza wymówka w „procesie prokrastynacji”. Ale i tym razem Cię rozczaruję – czas miałem doskonale poukładany, plany działań ułożone perfekcyjnie i wszystko wpisywało się w moją „strategię życia” na najbliższe 18 lat (czyli do planowego przejścia na finansową emeryturę).
Dlaczego więc nie pisałem, pomimo tego, że głowę mam pełną pomysłów, czas zagospodarowany i ogromną chęć do rozwijania tego oraz kilku pobocznych projektów?

"Bankowe ABC" - kredyt gotówkowy

Witam Cię w szóstej i zarazem ostatniej części z cyklu artykułów „bankowe ABC” – artykułów, w których przekazuję podstawową wiedzę na temat popularnych rozwiązań bankowości detalicznej.
Na koniec zostawiłem sobie produkt, którego każdy wolałby unikać jak ognia, a który ma większość z nas, czyli kredyt gotówkowy.

Oda do zakupów, czyli nie wszystko w konsumpcjonizmie jest złe

„Fajnie, że kiedyś byłem konsumpcyjny – uśmiechnął się do swoich myśli, płucząc perfekcyjnie naostrzone przed chwilą noże kuchenne - teraz szkoda by mi było na to pieniędzy.”